poniedziałek, 29 lutego 2016

Hashimotka

Zastanawiałam się długo co tu napisać....
 
Kim jestem i jak się przedstawić???
 
Kasia... Dziewczyna po 30-tce.
 
Od lat leczyłam chorą tarczyce. Przeszłam długą drogę od lekarza do lekarza. Raz chuda, raz gruba. Słaba, zmęczona ciągle senna... to znowu rozdrażniona, nie umiejąca sobie znaleść miejsca i zajęcia. Diagnoza HASHIMOTO... na początku zupełnie nic nie mówiąca nazwa. Im więcej i dłużej na jej temat czytałam, tym bardziej zrozumiałe stawały się dla mnie pewne moje zachowania. Dotąd podejrzewałam siebie o chorobę psychiczną a czasem o poważny niedorozwój umysłowy :)

Nadal nie wiem o niej wszystkiego, ciągle się uczę, wiele mnie jeszcze pewnie zaskoczy.
 
Teraz ze wszystkich sił próbuje żyć normalnie (na tyle na ile się da). Wiadomo są lepsze i gorsze momenty... ale ważne by ciągle iść do przodu. Próbować...
 
 
 
Próbuje zatem...
 
Jak wiele dziewczyn marzą mi się:
 
* piękne, długie, zdrowe włosy,
* nieskazitelna cera,
* piękne i zgrabne ciało.
 
 
A kto powiedział że z tą chorobą nie da się tego mieć... Można o to powalczyć ;)
 
Od zawsze interesowała mnie moda, uroda, nowinki i eksperymenty kosmetyczne. Z wiekiem nic się nie zmieniło... Ciekawa świata i ludzi.
 
 
 
 
Kasia
 
 
 
 
 

wtorek, 16 lutego 2016

Wróciłam ;)

 
Witajcie....
 
Po dość długim czasie postanowiłam wrocić do świata włosomaniaczek :)
 
 
Większość z osób chorujących (tak  jak Ja) wie, że zdarzają się nam wzloty i upadki... w walce o normalne życie. Mnie również dopadł taki gorszy moment. Na szczęście mam go już za sobą i tyle smucenia na ten temat ;)
 
Po krótce o tym co przez ten czas  robiłam...
 
 
Zdesperowana i poirytowana faktem iż mimo moich usilnych starań włosy nie chciały współpracować, postanowiłam że kończę z włosomaniactwem. Nie wiem czy to one miały gorszy dzień czy ja...??Efektem czego wylądowałam u fryzjerki.
 
Nowa JA!!!
 
 
 
W tamtej chwili poczułam ulgę i byłam nawet zadowolona.
 
Po pewnym czasie postanowiłam sprawić sobie jeszcze krótsze :P 
 
 
I wersja BLOND (miałam je tylko 5 dni czułam sie strasznie, moja mina jest dość wymowna )
 
 
 
 
Po wszystkich perypetiach postanowiłam wrócić przede wszystkim do ciemnych a po drugie dłuższych włosów.
 
 
Zatem zaczynam na nowo :)
 
 
 
Pozdrawiam i ściskam serdecznie pewną blogerke która służy mi nie tylko poradami włosowymi
 


piątek, 17 października 2014

Mała aktualizacja...

Dawno mnie tu nie było....

Zatem mała aktualizacja...




Moje włosy na wyjeździe w Holandii (przy minimalnej pielęgnacji)

 
* myte pianką do higieny intymnej Green pharmacy Szałwia i Lawenda                    
* FARMONA Herbal Care Odżywka regenerująca do włosów w sprayu
Różeniec Górski
* MARION 7 efektów do zabezpieczania końcówek
 
spisały się super... była z nich bardzo zadowolona ;)